Październikowe rewolucje

W tych dniach, poprzedzających Wszystkich Świętych i Zaduszki, wspominamy jak w przeszłość odchodził stary świat. 25 października było w starym kalendarzu prawosławnym, gdy bolszewicy postanowili przypomnieć wymordowanie starej francuskiej szlachty w bitwie pod Azincourt 502 lata wcześniej. Według kalendarza gregoriańskiego było to już 7 listopada 1917 roku, dlatego też tą wspominaną dotąd rewolucję nazywa się „październikową”. Tak nastawały „nowe elity” – również w Polsce 500 lat temu wyolbrzymiono klęskę króla Jana Olbrachta w bitwie pod bukowińskim Koźminem, mówiąc „za króla Olbrachta wyginęła szlachta”, by w poczuciu „nowych elit” ustanawiać nowe porządki w szlacheckiej Rzeczpospolitej. To właśnie poczucie „nowych elit” doprowadziło też do reformacji. Co ciekawe, wszystko to działo się tą późnojesienną porą, Gdyby nie Zaduszki, cały świat myślałby już tylko o nadchodzącym nagradzaniu się prezentami. Zachowajmy zdrowy rozsądek i wspomnijmy tych, którzy z powodu „nowego świata” i „nowych elit” oddali życie.Dla nas w Polsce to przede wszystkim ofiary „akcji polskiej” NKWD, która w 1938 roku o tej właśnie porze dobiegała końca na cześć dwudziestolecia „Wielkiego Października”. Nie wszystkie narody jednak ocalały z tej rzezi, jak Polacy: możemy mieć na myśli smutny los sąsiednej Białorusi, której inteligencja wtedy praktycznie wymordowana została w całości. Jeśli w tej nocy, obejmującej większą część XX wieku, odrodziło się państwo polskie, nadając realny kształt naszemu narodowi, to tylko dlatego, że obecny był przy tym Kościół katolicki.

 

Leave a Reply